• Wpisów:26
  • Średnio co: 60 dni
  • Ostatni wpis:3 lata temu, 19:40
  • Licznik odwiedzin:1 763 / 1637 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 


Przepraszam za jakość zdjęcia ale nie miałam aparatu akurat pod ręką a chłopaki wyruszyli już w świat. Rozpoczęłam Świąteczną produkcję.

Komu komu póki mam czas w domu
 

 
17. Targi Ksiażki w Krakowie...


Moja subiektywna ocena... mam wrażenie, że nieco zbyt chaotycznie rozmieszczono stoiska, zbyt mało miejsca między nimi powstało... a co za tym idzie wszędzie słychać było stukot poobijanych łokci, jęku nadepniętych pięt i wszędobylskiue: "o przepraszam". Poza tym NIESAMOWICIE ciepło i duszno. Na takie imprezy zdecydowanie warto wybierać miejsca z klimatyzacją albo choć wentylacją na poziomi.

Radośnie też było słuchać Pani nawołującej by spotkać się z niejakim Macierewiczem pseudonim operacyjny brzoza, który dziwnym trafem brzozy jednak nie przyniósł i przez skypa się nie łączył. Otaczał się za to ksiażkami zdecydowanie o tematyce lotniczo krzyżowej. Obeszłam to stoisko i niestety... Nawet rozdawane kupony na 40% zniżki nie zmusiłyby mnie do sięgnięcia po ich "literaturę"

Za to moja ukochana...


Jak zawsze stanęła na wysokości zadania. Stałam się dumną posiadaczką 5 opasłych pozycji z dziedziny - kryminały. Jestem już od tej owcy uzależniona i pochłaniam jednym tchem wszystko co się zwie czarną serią.

Tak więc komu w drogę temu wanna pełna piany i ...


P.S Doniesienia z frontu mówią - kilo w dół - raport z czwartku. Keep your fingers crossed!!
  • awatar NieAnonimowa: Eh... zazdroszcze.. gdybym tam wpadła to z Owcy brałabym wszystko!
  • awatar psittaca: @Bellum2013: Dużo stanowisk miało obniżki. Np ja w mojej Czarnej Owcy kupiłam wszystko za 30% a przyt zakupie 2 książek trzecia była za 5zł. W innych wydawnictwach też można było coś skubnąć ;)
  • awatar Gość: Rowniez wybieram sie na Targi (jak tylko poczuje sie lepiej). Dzis zamowilam sobie ksiazke Nesbo ale moze skusze sie na cos jeszcze :-P Ksiazki byly cos tansze czy cena "normalna?"
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
W radosnym oczekiwaniu na sweterek ze strony www.sheinside.com klikam sobie na rozdanie. Może poczekam na coś jeszcze
 

 
2,5 kg w dół! w 2 tygodnie!
Don't give up bejjjjbe!!
Idę na jogurcik, byłam grzeczna - należy się


P.S A mniejszy płaszczyk już jest na mnie dobry
 

 
W odpowiedzi na pytanie o kolory weekendu:


Piękna niedziela na Kazimierzu z chłopem mym u boku. Piękny jesienny bukiet podarowany z nienacka.



A w sobotę była chwila prawdy. Rodzinna impreza u rodziców chłopa. Stoły się uginały. Wszystko pachniało i wygladało pięknie. A ja... kefirek, owocek... Byłam prawie dzielna. Rano nie oparłam się pokusie. Wciągnęłam jeden kawałeczek ciasta z jabłkami i bakaliami. Grzech!! dziś ostra mobilizacja! W piątek zostanę zrugana zapewne ... no trudno.

Dziś dzięki świętu KEN mam wolne więc... pójdę odgruzować mieszkanie.

Have a nice day!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 


To była dobra niedziela. Według zaleceń Pani Ewy postawiliśmy na ruch i świeże powietrze. Las, szeleszczące liscie, grzyby, kolory jesieni... pięknie było. Miła odmiana po spędzeniu soboty spacerując po galerii.
Ale, ale. Nie można marudzić! Zakupiłam płaszcz życia! Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Jedyny dylemat to: w jakim rozmiarze ma być?? W tym, który jest teraz na mnie dobry, czy w mniejszym mocno dopasowanym, który miejmy nadzieję za maks 2 miesiące będzie osiagnięty.
Postawiłam na wersję optymistyczną. Będzie moim wyznacznikiem dietetycznych sukcesów ;P

Co do diety... bywam lekko głodnawa. Ale to chyba efekt zmniejszonych porcji i braku możliwości jedzenia kiedy mi się tylko zamarzy. Stałe pory. Klucz do sukcesu w moim przypadku.

Keep your fingers crossed!
  • awatar psittaca: @NieIdealna Zakupoholiczka: To nie chcesz suszonych? Na farsz do uszek? Na wigilię? ;P
  • awatar NieIdealna Zakupoholiczka: To zbieraj zbieraj a ja po grzyby przyjadę :P P.S Chyba mnie nie otrujesz ?? :P
  • awatar psittaca: @NieIdealna Zakupoholiczka: Z tego co widzę daleko nie masz. Oddam grzyby w dobre ręce bo ja jakoś nie specjalnie. Zbierać tak, jeśc nie.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dzień drugi już, już prawie za mną. Jeszcze nie ciskam gromami po domu. Nie ważę się. Nie mierzę. Dam szansę p. Ewie mnie w następną środę zaskoczyć. Zaglądam za to śmiało w lustro zmywając make up... noooo będzie coś z tego myślę. Miejmy nadzieję bo inaczej pińcet nakłuć w ryłko na darmo.

A dzisiejszy wieczór sponsoruje zielona herbata i zapach misiowej kołderki. To jednak racja. Kto raz spróbuje yankee candle - przepadnie na wieki.

Niech moc będzie z nami. A zwłaszcza ze mną
 

 
Idzie nowe!
Nastąpiła pełna mobilizacja na zmiany. Lubidzie mają skłonność do postanowień na 1 stycznia. A ja mam w planie już konkrety w dniu tym dniu.

Po 1 kosmetyczka. Miła Madzia najpierw uraczyła mnie mikrodermabrazją, którą czuje się dość dziwnie na twarzy. A potem przeszła do konkretów. Oszczykanie kwasami mi wymyśliła. O rajuśku! Tylko dla ludzi o mocnych nerwach. Bolało, fakt. Ale podobno po zakończeniu serii będę jak Andżelina, Britney i Miley w jednym. A jakże. To warto pocierpieć.

Po 2 mój lekarz powiedział, że czas coś zgubić. I to nie rękawiczki ani parasol jak to mam w zwyczaju. Kilogramy kazał gubić. A że Chodakowskiej jeszcze się boję... wybrałam dietetyka. Dziś jestem po pierwszej dawce karczocha w płynie (yummmyyyy) i założeniu dzienniczka spożywczej spowiedzi. Trzymać mi tu kciuki. Będę głodna... będę zła... heheheheh biedny chłop
  • awatar psittaca: @NieIdealna Zakupoholiczka: @NieIdealna Zakupoholiczka: Pani dietetyczka i kosmetyczka obiecują, że będzie bosko! ale będąc głodna po obiedzie myślę... fuck!
  • awatar NieIdealna Zakupoholiczka: Trzymam kciukacze i z niecierpliwością czekam na relację jak Ci idzie :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 



8 marca już niedługo. A mnie się przypomniało jak bawiłyśmy się rok temu. W pełnym składzie. 8 sztuk. 7 kobiet i jeden facet. Ale jeszcze taki brzuchowy Czego chcieć więcej... Cudna ekipa, winko, gitara, maseczki, paznokcie... aaaaajjj... jak cudownie...

Co by tu w tym roku.... co by tu...






P.S czy tylko ja TAK maluję paznokcie??


 

 


Od wczoraj testuje kolejny krem ostatniej szansy. Marzy mi się wstać rano i nic. Nic nie musieć z pyszczkiem robić. Wstać i wyjść po bułki do sklepu nie czając się czy mnie ktoś nie spotka po drodze. Damy mu szansę. Niech się stara


p.s Wywołuję wiosnę. "drobne zakupy" poczyniłam (może się pochwalę niebawem) A na razie kropkuję

p.s2 paznokcie są różowe... jak by ktoś nie wiedział ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Zatęskniło mi się za moimi robótkami. Coś bym pobrudziła, upaprała łapki, zrobiła mega bałagan...

Póki co przeglądam galerię. Uzmysłowiłam sobie, że od przeprowadzki tylko raz "tworzyłam". Trzeba to nadrobić. Farby się marnują.











Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 



Kocie różowskie oko zrobione, lakier na paznokciach... gdyby nie fakt, że nadal nie mamy prezentu można by iść na tatusiowe party. Hmmm... zawijam kiece i lecę na shopping.

P.S Baza pod tusz ONYX... faaajnaaaa. Ale muszę jeszcze potrenować. To był nasz pierwszy raz
 

 


Dzisiejszy miły wieczór sponsorują: żelki, różowe wino, kryminał i... koniec pracy chłopa!!

Ciekawe czy wrócił na dobre czy za chwilę znów wsiąknie bez reszty. Bo jak tak się stanie... to sama mu napiszę wypowiedzenie i ciekawe co wtedy

Po weekendzie wracam do pracy. W poniedziałek lans i zaszczyty na gali a we wtorek mróweczka do pracy. Cudze dzieci uczyć. Stęskniłam się trochę. Pewnie gdzieś w okolicach czwartku dostanę czkawki na myśl o tych słowach ale dziś... brakuje mi okrzyku NIESPODZIANKAAAA spod mojego biurka ;P
 

 



Dzisiejsze zakupy sponsoruje wyjście na rozmowę w sprawie pracy dodatkowej. Jeszcze nie podjęłam decyzji czy się w to pakować. Ale za to zakupkowo odrobinkę poszalałam.

Wybór padł na nowy lakier *miyo*, których nigdy dosyć i preparat z *pierre rene*. Efekt powyżej. Mnie zadowala. Ładnie się rozprowadził, wystarczyła jedna warstwa. Szybciutko wysechł i ładnie błyszczy. A moje paznokcie dzięki *nail tek'owi* są jak stal. Oj będzie zapuszczanko, będzie

  • awatar Malinowa188: Zapraszamy do grupy na fb : www.facebook.com/groups/165213603632341/ Jest to grupa dla BLOGGERÓW Będziemy mogli poznać blogi innych i pokazać swój. Z czasem będa pojawiac się akcje w których będzie można przetestować różne produkty Zapraszamy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 



JUTROOOOOO! A kosz zakupów na allegro pęka w szwach ;P Ciekawe czy coś na czynsz zostanie ;P
 

 



Siedzę i dumam... Odkąd pamiętam zmagam się z moją cerą. Wieczne jej "wyskoki" nie przestały mnie nawiedzać tak jak wszyscy obiecywali z osiągnięciem dojrzałości. Teraz jest o niebo lepiej ale i tak wzdycham do zdjęć z gładką cerą. W necie trafiłam na tę maseczkę. Sporo pochlebnych słów o niej przeczytałam. Dumam... Bo wydatek do drobnych nie należy. 40zł z przesyłką... za mały pojemniczek... być może szczęścia... co robić, co robić...
  • awatar psittaca: @Słono - gorzka: Kozieradka zamówiona w aptece. zobaczymy... Ja jak zawsze pełna nadziei
  • awatar Słono - gorzka: nie tylko ty masz takie dylematy...ja już przebrnęłam przez kosmetyki drogeryjne, apteczne i naturalne i one chyba najlepiej mi pomagają. od siebie mogę polecić napar z kozieradki i przemywanie twarzy rano i wieczorem - to na prawdę pomaga!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 


Wsiąkłam w allegro... za łatwo robi się tam zakupy... za trudno się zdecydować... Mam kilka dylematów... pomoc będzie potrzebna!!
 

 


W oczekiwaniu na romantyczny seans filmowy z chłopem raczę nas "kakałkami". Dziś na tapecie smak malinowy. Hand made by ja. Bestia wyżarła cały wkładzik różowy bo jak powszechnie wiadomo co słodkie to dobre. Nie ważne w jakiej postaci. I siedzi teraz w swoim królestwie i klik klik klik... Oj jak skończy to ja go wezmę w obroty. Chałupa się nam zapuściła, obiady na kolacje, nieogolony...

Ok, ok, bez żali. Komuś kakałko??
 

 


Sprzątała, czytałam, oglądałam, spałam, trochę popracowałam... a i tak skończyło się jak zawsze. Postanowiłam zmienić image moim paznokietkom. Z pasteli na "oczojebny" róż. Volare Colorado. Lubie ten lakier. Kupiłam chyba ze 2 lata temu ze względu na kolor właśnie. Nie sposób było go nie zauważyć na półce. Z ciekawości spojrzałam czy w internecie ktoś coś o nim pisał, bo nazwa mnie akurat nie mówi nic. Okazuje się, że ile osób tyle opinii. Wszystkie skrajne. Dla mnie jest ok. Mógłby odrobinę szybciej schnąć. Poza tym bez zastrzeżeń. Nie smuguje i nie zalewa skórek. Cena śmieszna bo jakieś 3zł więc musiał być mój. Przeważnie używam go w lecie ale ... co mi tam na tym L4. Chora jestem i twierdze, że wszystko mi wolno.
  • awatar loveyouone: Fajny blog zapraszam do mnie zostaw po sobie ślad :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 



Kiedy za oknem szaro buro a dookoła łóżka piętrzą się antybiotyki i chusteczki higieniczne... trzeba sobie trochę ożywić świat.
 

 


Tak skończyła się wyprawa po prezent. Początkowo było zupełnie niewinnie. Poszłam tak jak zaplanowałam do Orsay'a po kolczyki. Wybrałam konkretne i stwierdziłam, że coś jeszcze dokupię. Skierowałam się do Natury i... potem to już poszłoooo. Stałam się posiadaczką kilku "drobiazgów". O nich innym razem jak przetestuję. Zdradzę tylko, że są to świetlik na moje zmęczone oczka, żel pod prysznic czarujący maliną On Line, maska parafinowa do rąk i stóp oraz podpatrzony gdzieś na pingerze żel Original Source Chocolate & Orange.

Najważniejszy jednak okazał się JAŚMIN. Mój ukochany zapach. Kojarzy mi się z wakacjami na wsi u znajomych. Podoba mi się dozownik. Z moją zgrabnością zapewne większość bym wylała przy tradycyjnej buteleczce. Pięknie pachnie w naszym domu. A kominek ... nie jest najcudniejszy na świecie. Ale od czego jest allegro


 

 


Kolejny powód do podśmiechów chłopa mego. Spodobało mi się stwierdzenie, że mascara daje SPEKTAKULARNY efekt. Myślę sobie... na te moje niteczki... no way. Ale, że "zupełnie przypadkowo" trafiłam do Rossmana i "oczywiście niechcący" zawędrowałam pod półkę Lovely to kupiłam. Bo co to za cena - 9 zł w obliczu potencjalnej spektakularności.

Efekty - początkowo trochę zeszło ze mnie powietrze. Chłop Spektakularności nie dostrzegł. No trudno. Ale powiedzmy sobie szczerze magia nie istnieje. Jeśli ktoś tak jak ja ma kilka milimetrów średniej gęstości rzęs to choćbym na nich stawała nie otrzymam efektu sztucznych rzęs. Jest dużo lepiej. Nie są posklejane, ładnie się podkręcają. Póki co jest to mój ulubiony tusz. Im dłużej używany tym działa to na jego korzyść.
 

 


Człowiek jest jednak podatny na reklamę. Zwłaszcza na tzw. marketing szeptany. Naczytałam się o tym cudzie nad cuda. Kupiłam a chłop rwał włosy z głowy kiedy się przyznałam do ceny. No cóż, jeśli zadziała to i jego nasmaruję i mu odrosną
Właśnie siedzę. Nasmarowana, zapachniona, w turbanie. A ten szyderca co chwile podchodzi i mówi: oooo chyba ci już coś urosły. Bestia! Jeszcze mu będzie głupio.

EDIT: teraz na topie mamy hasło - piękne odrosty, coraz dłuższe. Nigdy nie miałaś takich pięknych odrostów.

  • awatar urodowapasjonatka: Ha ha ,ach Ci faceci :D Ja też mam w planach jego zakup ;)
  • awatar psittaca: @GreenTea.: Ja chodzę za chłopem i pytam: rosną? rosną? Marzy mi się znów moja lwia, kręcona grzywa :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 



"Idea Ziemi Egiptu narodziła się 1979r. w Szwajcarii. Od samego początku Ziemia Egiptu była kosmetykiem o składzie kremu w stanie wilgotnego kamienia, uzyskanym w procesie wypiekania. Bikor Ziemia Egiptu ze względu na swój bogaty i dopracowany zestaw komponentów jest niezastąpionym kosmetykiem upiększającym i jednocześnie pielęgnującym. Jej imponująca formuła podlegała stałym udoskonaleniom zgodnym z najnowszymi osiągnięciami z dziedziny kosmetologii. Produkt bardzo szybko zyskał miano kultowego kosmetyku. Bikor Ziemia Egiptu w nowej odsłonie ukazała się w sprzedaży 20 maja 2012 roku. Oryginalny kosmetyk jest dostępny w autorskim salonie BIKOR w Gdańskim Centrum Manhattan oraz w sklepie internetowym BIKOR." (http://bikor.pl/index.php/bikor/ziemia-egipska/)

Mój numer jeden wśród kosmetyków. Dostałam lata temu w prezencie od koleżanki. Otwarłam i uśmiech sam pojawił się na mojej twarzy. Pachniała kakaowo. Od tego czasu przez moją kosmetyczkę przewinęło się ich kilka. Wszystkie kupowane oryginalne, u producenta. Żadna już tak nie pachniała. Nie wiem dlaczego. Może zmienił się skład a może mnie się tylko przywidziało i wcale nie pachniała kakaowo... Sama już nie jestem pewna. Jeśli ktoś zna odpowiedź, będę wdzięczna.

A jeśli chodzi o to jakie cuda działa ten kosmetyk... już mówię. Peany na jego temat są powszechnie znane. Czytamy, że jest inteligentnym kosmetykiem, który dopasowuje się do każdego typu cery, a wykonany makijaż, przez wiele godzin nie wymaga poprawek. Idealnie dopasowuje się do skóry, nie tworzy smug, pięknie brązowi nie dając powodów by ktoś pomyślał, że przydarzyła nam się nieudana wizyta w solarium Poza tym jest niesłychanie trwała i nie zatyka porów. Nie ma żadnych błyszczących drobinek czym gwarantuje stuprocentową naturalność. Sama posiadałam duże problemy z cerą więc bardzo zależało mi na czymś co mojej sytuacji nie pogorszy. Nie wiem czy można łączyć fakty ale od kiedy odstawiłam wszelkie inne pudry w kamieniu moja twarz zdecydowanie na tym zyskała. Trądzik jeszcze się pojawia ale nie na taką skalę jak kiedyś.
Poza tym jest i jest i nie wiadomo kiedy się skończy bo jakby go wcale nie ubywało.

Skład:
Witamina A oraz witamina E
Spowalniają proces starzenia, zmiękczają oraz wygładzają naskórek.

Olej Jojoba
Posiada właściwości ochronne, nawilżające i łagodzące.

Masło Karite
Posiada silne właściwości kondycjonujące. Zmiękcza oraz podwyższa stopień hydracji naskórka. Działa kojąco oraz przeciwzmarszczkowo. Stanowi naturalną ochronę przeciwko promieniowaniu UVB.

Olej z orzechów arachidowych
Bogaty w witaminy oraz składniki mineralne łagodzi oraz nawilża skórę.

Kwas hialuronowy
Skutecznie i naturalnie nawilża, wygładza oraz spowalnia procesy starzenia się skóry.

Nie zawiera parabenów.


U mnie same plusy. No może jeden minus. Oryginał na stronie BIKORU jedyne 140zł......

Coś za coś.